Piszę, bo muszę się choć na chwilę oderwać od rzeczywistości, która jest dość bolesna. Ciągle niezorganizowana, wiecznie spóźniona, płacząca po kątach. Cała ja. Choć nie ! Inni widzą mnie inaczej - pilna uczennica, dusza towarzystwa, zwykła, porąbana nastolatka. Którą wolę? A która jest udawana? Która znajdzie szczęście ? Odpowiedzi nie są oczywiste, gdy chodzi tu o Siebie. Bo to własnie ta niezorganizowana jest szczęśliwa będąc pomiędzy snem a jawą. Ludzie Ci nie pomogą bez zapłaty. Obmówią przy pierwszej lepszej okazji. Przeżują i wyplują, pozostawiając zdeformowany worek bez uczuć. Lepiej im nie ufać... są niebezpieczni.
Ale to dzięki nim moje wspomnienia są takie fantastyczne! Śmiech, wspólne towarzystwo, przyjaźń, miłość.
Którą z nich wybrać?!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz