Długo musiałam się zbierać w sobie, by znów tu napisać. Musiałam się zastanowić, nie zawsze być przeciw. I w wielu przypadkach doznałam olśnienia. Dostrzegłam, jak bardzo się myliłam w wielu, bardzo wielu aspektach i mam nadzieję już więcej tych problemów nie popełnić. Niestety, nie czuję się przez silniejsza, wręcz przeciwnie, wszystko staję się mniej pewne, kruche i jeszcze bardziej fałszywe. Wśród tych wielkich idei, przekrętów i kłamstw muszę znaleźć swoje własne, które poprowadzą mnie do zwycięstwa , a ja wezmę je ze sobą do grobu.
Nadeszła pora mobilizacji i działania. Przyszedł czas, kiedy moje ambicje muszę wyjrzeć znów na światło dzienne, aby mogły w pełni rozwinąć skrzydła. Mam nieskrywaną nadzieje, że następnym razem, gdy tu napiszę, choć w pewnym stopniu przybliżę się do realizacji moich planów, a żeby jakoś się odróżnić od tego wszechogarniającego toksycznego gówna, jakim są moi domniemani przyjaciele, życzę im tego samego - na Nowy, 2012 rok spełnienia najskrytszych marzeń, które odzwierciedlają nasze charaktery jak nic innego.
Nie chcę już być zaliczana do tego spaczonego pokolenia w trudnym wieku. Pragnę być kimś więcej. Bez względu na to, jak to się odniesie w stosunku do moich relacji z niektórymi ludźmi, chcę by oni powiedzieli:
,,To ta, która zawsze potrafiła być kimś więcej."











